Skontaktuj się z nami: +48 77 445 59 04 biogen@bio-gen.pl


 

Dlaczego warto przystawiać pijawki zwierzętom?

O leczeniu zwierząt pijawkami, czyli hirudoterapii rozmawiamy z Anną Czają – doświadczonym lekarzem weterynarii  i wykładowcą kursu hirudoterapii u zwierząt BIO-GEN.


Redakcja – Skąd pojawiło się u Pani zainteresowanie hirudoterapią?

Anna Czaja – Od początku mojej zawodowej kariery staram łączyć się wiedzę akademicką z naturalnymi metodami leczenia.  Hirudoterapią zainteresowałam się krótko po ukończeniu studiów i to zupełnie przypadkiem. Otrzymałam do przejrzenia książkę traktującą o pijawkach. Temat zainteresował mnie na tyle, żeby udać się na szkolenie – kurs czterodniowy organizowany przez BIO-GEN i Parmed, gdzie zdobyłam podstawową wiedzę na temat pracy z pijawką lekarską i podstawowych metod leczenia, oczywiście w kontekście ludzi.

Podczas kursu, hirudoterpia na tyle mnie zaciekawiła, że po powrocie do domu zaczęłam się zastanawiać, w jaki sposób można ją wykorzystać w leczeniu naszych czworonożnych pacjentów. Na sytuacje, w których mogłam zastosować hirudoterapię w gabinecie weterynaryjnym, nie musiałam długo czekać, a efekty okazały się  bardzo interesujące.

Red. – Jakie zwierzęta można leczyć za pomocą pijawek lekarskich?

A.Cz. – Zajmuję się głownie leczeniem psów, kotów i koni – są to trzy gatunki, które najczęściej poddawane są zabiegom, ale nie ma tu szczególnych ograniczeń. Należy natomiast brać pod uwagę gabaryty zwierzęcia. Jeżeli chodzi o drobne zwierzęta – świnki morskie, myszy, szczurki – które również są hodowane w domach,  należy wykazać się dużą ostrożnością ze względu na niewielką ilość krwi, która znajduje się w organizmach tych zwierząt.

Red.- Na jakie schorzenia pomagają pijawki?

A.Cz. – Zastosowanie hirudoterapii jest naprawdę szerokie. Od wielu lat np. w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, w Kanadzie jest to uznana metoda leczenia stosowana w ośrodkach rehabilitacji zwierząt w przypadkach m.in. chorób reumatycznych, chorób zapalnych, wszelkiego rodzaju stłuczeń, urazów, krwiaków, przeciążeń mięśni, urazów ścięgien, które często zdarzają się u koni czy psów sportowych. Pijawki znajdują zastosowanie również w okulistyce, stomatologii i  dermatologii. Doskonale sprawdzają się w terapii trudno gojących się ran.

Red. – Czy hirudoterpię możemy traktować jako jedyną metodę leczenia?

A.Cz. – Raczej wspomagającą wszelkiego rodzaju terapie. Mam na myśli terapie konwencjonalne. Dzięki niej możemy uzyskać skrócenie okresu leczenia, ograniczyć ilość farmaceutyków, przyspieszamy regenerację organizmu. Niekiedy hirudoterapia stanowi metodę samą w sobie, albo alternatywą, kiedy u danego pacjenta konwencjonalnych metod leczenia nie możemy zastosować, biorąc pod uwagę np. obciążenia związane z takim działaniem, czy trudności czysto techniczne. Natomiast nie chciałabym, żeby ktokolwiek odniósł wrażenie, że hirudoterapia może zupełnie zastąpić medycynę konwencjonalną. Jest to świetna metoda uzupełniająca leczenie i działanie kompleksowe na rzecz zdrowia pacjenta.

Red. – Ile trwa terpia zwierząt z zastosowaniem pijawek lekarskich?

A.Cz. – Jednorazowa sesja trwa zwykle od 30 do 90 min. W tym czasie pijawka przyczepia się do zwierzęcia, wprowadza hirudozwiązki do jego krwiobiegu, ssie krew i odpada. Zdarza się, że jednorazowy zabieg pomaga, np. przy stłuczeniach, krwiaku, obrzęku, który staramy się zniwelować.  W przypadku wielu chorób jeden zabieg nie wystarcza i potrzebne jest przeprowadzenie serii zabiegów w odstępie kilku dni. Wszystko zależy od pacjenta, danej sytuacji, schorzenia i dotychczasowego leczenia.

Red. – Jak zwierzęta zachowują się podczas zabiegu?

A.Cz. – Muszę przyznać, że zwierzęta zdecydowanie lepiej znoszą zabiegi niż ich właściciele w roli obserwatorów. Ludzie mają wrodzoną odrazę do robaków i za „robaki” uważają pijawki. Natomiast zwierzaki nie postrzegają przystawiania pijawek w ten sposób. Zabieg jest praktycznie bezbolesny dla zwierząt. Ludzie twierdzą, że „ugryzienie” pijawki jest podobne do ukąszenia komara, inni porównują je do ugryzienia mrówki, ale nie jest to ból, którego nie da się wytrzymać i który zniechęci do dalszego prowadzenia terapii. U zwierząt reakcji bólowych praktycznie się nie obserwuje. Czasem koń zastrzyże uszami, spojrzy na miejsce, gdzie pijawka się „wgryza”, czasem kot próbuje strzepnąć łapką pijawkę, ale są to pojedyncze próby. Po kilku sekundach, kiedy hirudozwiązki zaczynają działać – większość pacjentów zapada w drzemkę i tak spędza cały zabieg – odpoczywając.

Red. – Czy hirudoterapia u zwierząt jest popularną metodą leczenia?

A.Cz. – W naszym kraju nie jest jeszcze rozpropagowana. Zdarzają się klienci, którzy mają w rodzinie kogoś, kto był poddawany zabiegom przystawiania pijawek, i to są najcudowniejsi dla mnie klienci, bo nie mają oporów przed terapią, wiedzą, jak ona wygląda, wiedzą jakie są korzyści z zastosowania pijawek i zgadzają się bez oporów na tego typu zabieg u zwierzęcia.

Natomiast wśród osób, które do tej pory nie słyszały o pijawkach pojawia się zastanowienie, czasem pada seria pytań. Zwykle po kilkuminowej rozmowie udaje się rozwiać te wątpliwości i opiekunowie chętnie oddają zwierzęta do dyspozycji.

Red. – Jak trzeba przygotować zwierzę do zabiegu?

A.Cz. – Wszystkie zabiegi hirudoterapeutyczne są to zabiegi zaplanowane. Wcześniej odbywa się kwalifikacja pacjenta na podstawie wywiadu, karty leczenia, niekiedy konieczne jest wykonanie badań dodatkowych. Wtedy terapeuta może podjąć decyzję o zasadności terapii pijawkowej. Jeżeli chodzi o przygotowanie zwierzęcia – sierść i  skóra zwierzęcia powinna być czysta. Na 48 godzin przed zabiegiem powierzchnia skóry, gdzie mają być przystawiane pijawki nie powinna być  traktowana kosmetykami, preparatami leczniczymi, czy przykładowo glinkami chłodzącymi lub rozgrzewającymi. Niekiedy potrzebne jest również przygotowanie obszaru, który będziemy poddawać terapii poprzez wygolenie włosa. Nie jest to zawsze potrzebne, ale w niektórych sytuacjach nie unikniemy golenia. Właściciele zwierząt są o tym wcześniej informowani.

Rzadko zdarza się, żeby pacjenta do zabiegu trzeba było uspokajać farmakologicznie. Tak, jak wcześniej mówiłam – zwierzaki podczas zabiegu z reguły są zrelaksowane i dobrze znoszą obecność pijawek.

Red. – Jakie jest bezpieczeństwo zabiegów u zwierząt?

A.Cz. – Każda metoda niesie za sobą ryzyko, które jest tym mniejsze, im większe są kwalifikacje terapeuty. I to jest najistotniejsze w przypadku terapii pijawką lekarską. W przypadku, gdy pijawka jest dobrze zastosowana, a terapia przeprowadzona prawidłowo, ryzyko powikłań jest naprawdę nikłe. Zawsze należy brać pod uwagę wystąpienie nadmiernego krwawienia. Oprócz krwawienia mogą sporadycznie wystąpić reakcje alergiczne, czasem odczyny skórne ale one przeważnie samoistnie znikają w ciągu dwóch dni i nie wymagają dodatkowego postępowania.

Red. – Co wyróżnia hirudoterapię na tle innych metod leczenia?

A.Cz. – Hirudoterapia ma szereg zastosowań i obarczona jest niewielką ilością powikłań. Zdarza się, że lecząc główną jednostkę chorobową, udaje się przy okazji poprawić komfort życia zwierzęcia związany z innymi problemami, np. lecząc obrzęk na kończynie, który pojawił się w wyniku urazu udaje się poprawić kondycję skóry z egzemą. Albo w przypadku  blizny, po hirudoterapii skóra staje się bardziej elastyczna. Blizna, jeżeli jest płytka, zupełnie znika. I okazuje się, że w rezultacie pies czy koń  lepiej się porusza bo blizna miała wpływ również na jego motorykę. To są dodatkowe plusy stosowania hirudoterapii. Bo działa nie tylko tam, gdzie przystawiamy pijawki, ale ogólnoustrojowo. Jest to bezapelacyjna korzyść dla pacjenta.

Red. – Kto może uczestniczyć w kursie hirudoterapii u zwierząt?

A.Cz. – Będzie to pierwszy kurs w Polsce o takiej tematyce – hirudoterapii i jej zastosowania w kontekście zwierząt. Życzymy sobie, żeby kurs zainteresował przede wszystkim lekarzy i techników weterynarii. Oczywiście jest to kurs dedykowany dla szerszej grupy odbiorców. Mam na myśli zootechników, zoo fizjoterapeutów i wszystkie osoby zainteresowane działaniem na rzecz poprawy zdrowia zwierząt.

Jeżeli chodzi o predyspozycje – każda osoba, która decyduje się na uczestnictwo w kursie musi odznaczać się dużą dozą empatii w stosunku do zwierząt i potrafić się z nimi obchodzić. Bo jeżeli chodzi o hirudoterapię musimy odpowiednio podejść do naszego pacjenta i umieć z nim współpracować. Z drugiej strony jest pijawka, z którą też trzeba umieć się odpowiednio obchodzić. Więc cierpliwość i opanowanie ma tu duże znaczenie.

W przeciągu trzech dni kursu będziemy uczyli kursantów podstaw hirudoterapii, „obsługi pijawki”, przystawiania jej do pacjenta, przygotowania pacjenta do zabiegu, zabezpieczania ran po zabiegu – mam na myśli zajęcia praktyczne. Omówimy jednostki chorobowe, w przebiegu których zasadnym jest zastosowanie hirudoterapii, kursanci poznają schematy prowadzenia terapii. Jeden z wykładów traktować będzie o przeciwskazaniach do hirudoterapii.  Ponad to powiemy jak krok po kroku zorganizować gabinet hirudoteraputyczny, począwszy od spraw formalnych na wyposażeniu gabinetu kończąc.

Mamy nadzieję, że ta metoda leczenia zyska w Polsce podobną popularność, jak w krajach, gdzie opieka nad zwierzętami stoi na najwyższym poziomie i w których od dawna z powodzeniem wykorzystuje się mechanizmy stworzone przez samą naturę.


Zobacz wszystkie

Kursy hirudoterapii

Więcej informacji

Komunikat

Szanowni Państwo.
Chcąc rozwiać krążące plotki, informujemy, że po rozwiązaniu współpracy z firmą Parmed, która na NASZE zlecenie prowadziła kursy hirudoterapii, nie zmieniliśmy cen pijawek dla nikogo z Was. Wszystkie osoby, które ukończyły kurs hirudoterapii, BEZ WZGLĘDU NA MIEJSCE JEGO UKOŃCZENIA CZY FIRMĘ PROWADZĄCĄ KURS i posiadają stosowne zaświadczenie, nadal mogą kupować u nas pijawki po preferencyjnych cenach. Nic się tu nie zmieniło! Rozpowszechnianie przez konkurencję innych informacji nie ma absolutnie nic wspólnego z prawdą, a świadczy jedynie o jakości konkurencji.

Polub nas na Facebooku